Mój portfel dywidendowy – pasywne zarabianie

Od zawsze marzyłem o pasywnym zarabianiu, o tym by wrzucić oszczędności na lokatę i żyć z oprocentowania. Lecz niestety, praktycznie zerowe stopy procentowe i inflacja pokrzyżowały moje plany.

Zwróciłem się przez to ku innym sposobom pasywnego zarobku. Moją uwagę szczególnie przykuły akcje, a dokładnie takie, które wypłacają regularnie dywidendy. Postanowiłem rozpocząć budowę pasywnego portfela opartego na akcjach.

Czym jest dywidenda

Najprościej rzecz ujmując, dywidenda jest to część zysków przekazana przez firmę jej akcjonariuszom.

Kupując akcję (czyli udziały danej firmy) zostajemy jej współwłaścicielami, zyskujemy przy tym szereg praw i obowiązków. Poza oczywistym obowiązkiem uiszczenia opłaty za kupno akcji, oraz prawem do dalszej ich odsprzedaży. Najbardziej interesującym dla mnie jest prawdo do uzyskania dywidendy, czyli części zysku podzielonego równo między wszystkie akcje.

Przy zakupie trzeba być jednak uważnym i trzeba doedukować się na temat danego waloru. Ponieważ nie wszystkie firmy decydują się na to, by dzielić się częścią wypracowanego zysku z inwestorami.

Mój portfel dywidendowy

A oto i on, około 730 euro czystej inwestycji!

Portfel dywidendowy grudzień 2020.


Podczas budowy swojego portfela kieruję się kilkoma prostymi zasadami. Nie będę opisywał kryteriów zakupu każdej konkretnej spółki z osobna, ponieważ warunki te były jednakowe dla wszystkich.

Po pierwsze, nie przejmowałem się chwilowymi wahaniami cen akcji po zakupie, ponieważ moim głównym celem jest dywidenda. Mimo tego w perspektywie wielu lat cena akacji ważnym czynnikiem, lecz drobne wachania nie powinny nas odstraszać. Starałem się skupować akcje jak najtaniej w lokalnych dołkach, aby maksymalizować zysk.

Celem portfela jest średnio 3,5% zysku rocznie z dywidendy, plus 2% z długofalowego wzrostu cen. Dlatego staram się nabywać akcje tak, by średnio zyskiwać 3,5% pasywnie rocznie. W moim portfelu znajdują się więc spółki z dywidendą na poziomie 7 jak i 2 procent.

Gram tylko na amerykańskiej giełdzie, ponieważ kultura inwestowania tam jest kilkukrotnie dłuższa niż w Polsce. Dało to grunt do wyewoluowania grupy ponad 60 spółek, które od 25 lat nieustannie płacą co rok rosnącą dywidendę. Są to tak zwani dywidendowi arystokraci i to oni są moim głównym celem.

Pozycje w portfelu przynoszą mi dywidende najczęściej co 3 miesiące, wyjątkiem jest Realty Income, płacący co miesiąc, Będe starał się tak dobierać akcje, by zysk był równomiernie rozłożony co miesiąc. Obecnie największe transze uzyskuje w marcu, czerwcu, wrześniu i grudniu.

Czemu akurat dywidendy

Wybrałem budowę portfela akcji pod dywidendy z kilku powodów.

Po pierwsze, akcje są częściowo odporne na inflację. Dlatego, że wraz ze wzrostem inflacji najczęściej wzrasta też bazowa cena. Nie jest to reguła, ponieważ zależy to od kondycji firmy, kursów walut, stóp procentowych i wielu innych czynników. Ale w porównaniu do gotówki akcje są dużo odporniejsze na utratę wartości nabywczej pieniądza.

Po drógie, wypłata zysków następuje kilka razy rocznie w różnych terminach dla każdej akcji. Więc pieniądze płyną częściej na moje konto niż raz do roku jak w przypadku większości lokat.

Po trzecie, łatwość zbycia tylko kilku akcji w razie potrzeby, bez naruszania większości inwestycji. Oraz można sprzedać część akcji bez utracenia zysku z oprocentowania, jak to jest przy zerwaniu lokaty.

Po czwarte dywersyfikacja, nigdy nie wkładajmy wszystkich jajek do jednego koszyka. Jest to kolejna noga stabilizująca nasze zyski.

Pewny wieloletni zysk?

Każda inwestycja wiąże się z ryzykiem utraty kapitału. Dywidendy i akcje nie są wolne od tego mankamentu.

Staram się zabezpieczyć jak najlepiej przed tym, grając tylko na rynkach rozwiniętych czyli względnie stabilnych. Oraz wybierając tylko spółki z którymi stoją realne wartości, a nie rozdmuchane bańki (Zoom).

W USA, duża część osób prywatnych inwestuje w akcje na równi z lokatami i obligacjami. Pisze o tym szczegółowo Warren Buffett i Benjamin Graham w inteligentnym inwestorze. U nas jest to jeszcze rzadko spotykana forma inwestycji, więc wypróbuje ją za was.

Za rok od mojej pierwszej akcji kupionej pod dywidendę zamieszczę na blogu artykuł z szczegółowym podsumowaniem wyników. Mam nadzieję, że będziecie go oczekiwać równie mocno jak ja.

Rafał